Start
 
 
Spotkanie niezwykłych uczniów 70 latków PDF Drukuj E-mail
Napisał Administrator   
niedziela, 16 listopad 2008

Najszczęśliwszy jest weteran pracy,
który bez wstydu może snuć swoje wspomnienia.
(Vasco da Gama)
   W dniu 16 października 2008 miało miejsce niezwykłe spotkanie. Urodzeni nieco wcześniej uczniowie z roczników 1938 i 1937 postanowili się spotkać, uważając, że może to być ich jedyne spotkanie w gronie kolegów z ławy szkolnej. O godz. 16.00 w kościele pw. św. Jadwigi w Zabełkowie odprawiono mszę św. w intencji siedemdziesięciolatków. Mszę św. uświetniły śpiewy żeńskiego chóru z Czyżowic, do którego należy, jedna z uczestniczek spotkania, Dorota Paskuda – Gulec. Na początek chór zaśpiewał pieśń „Ojcowski dom”. Nie zabrakło pieśni o przemijaniu „Popatrz jak prędko mija czas” i  innych kościelnych.
   Po mszy św. jubilaci z współmałżonkami udali się do baru „Arnold”. Swoich dawnych nauczycieli i kolegów, którzy odeszli do wieczności, uczcili minutą ciszy. Uprzednio delegacja złożyła kwiaty na grobie pierwszej powojennej nauczycielki  Heleny Onderek – Moskwa i księdza  Jerzego Wójcika.
   Przy stole wspominali pierwsze szkolne lata. Naukę rozpoczęli w niemieckiej szkole, trwała ona tylko kilka miesięcy. We wrześniu 1945 roku kontynuowali naukę w polskiej szkole.
   Szkoła była zniszczona. Nauka odbywała się  w sali obywatela Hermana Rycki. Uczniowie, różni wiekiem, siedzieli ciasno, jeden obok drugiego na podłodze, tabliczki i zeszyty trzymali na kolanach. W tym trudnym okresie uczyła ich H. Onderek. Mimo tak ciężkich czasów jeden drugiemu pomagał. Matka D. Paskuda piekła chleb dla mieszkańców Zabełkowa.
   Młodzież była pełna zapału. Uczestniczyła w zajęciach świetlicy, którą założył nauczyciel Antoni Strzybny. Chór i zespół taneczny prowadzony przez Tadeusza Biesa uświetniał uroczystości ogólnopolskie. Młodzież z Zabełkowa występowała na dożynkach centralnych.
Przy świetlicy działał także zespół teatralny i klub sportowy. Wśród 70 - latków nie zabrakło byłych członków chóru i zespołu tanecznego. Piotr Bies wcielił się w rolę dyrygenta i zgodnym chórem zaśpiewano hymn Zabełkowa:                                                             
Kochajmy bracia się, kochajmy się nawzajem,
kochajmy bracia się, Zabełków będzie rajem,
kochać uczyli nas ojcowie nasi starzy,
kochajmy się, kochajmy bracia się.

70 latkowie

Piotr Bies, syn byłego nauczyciela przyniósł pamiątkowe zdjęcia. Sam był nauczycielem w zakładzie dla głuchych. Przeżył osobistą tragedię, a zarazem zwycięstwo nad samym sobą i chorobą, co opisał w książce „ Walczyłem z rakiem i …”, którą z dedykacją ofiarował kolegom.
   Wśród grona zebranych znaleźli się też dwaj gimnastycy Rudolf Drobny i Walter Hollain, którzy reprezentowali LSZ na mistrzostwach Polski. Ponieważ klub sportowy obchodził w tym roku 100 – lecie swojego istnienia, były członek R. Drobny zebrał szeroki materiał dotyczący działalności klubu i wraz z małżonką wydali książkę pt. „Historia sportu w Zabełkowie”, którą jeszcze można nabyć.
   Organizatorzy: Bernard Stuchły, Marek Kłapouch i Rudolf Drobny zadbali o stronę kulinarną i duchową spotkania. Przywoływano z pamięci nie tylko lata szkolne, ale dzielono się także wspomnieniami rodzinnymi i historią przemian w rodzinnej miejscowości.             W opowiadaniu „wiców” nikt nie dorównał Krystynie Swoboda – Rickova. Agnieszk Drobna uraczyła zebranych swoją godką: „Jest takie miejsce na śląskiej ziemi – Zabełków”, która zapewniła jej udział w półfinale konkursu „Po naszymu” i wyjazd do Brukseli. Orkiestrę zastępowały śpiewy rozbrzmiewające od początku do końca.
   Był czas na pamiątkowe zdjęcia i rozdanie mini folderów, w którym między innymi znalazło się zdjęcie z czasów szkolnych, zarys historii szkoły w pigułce i skrócony życiorys 70 – latków, a w nim między innymi czytamy:
   Urodziłeś się „im Zabelkau” i roczku żeś  nie „fajrował”,
Bo ten z wąsikiem wojnę ci zafundował.
Burza wojenna w Europie się rozpętała,
Niejednemu ojca na zawsze zabrała.
Sześć lat skończyłeś,
 „szlabikorz” i do niemieckiej szkoły ruszyłeś.
W 1945 roku polskie nastały czasy
i od nowa ruszaj do pierwszej klasy.
……………………………………….
Dzieci wyrosły, lata mijają,
Nim się obejrzysz, wnuki dorastają.
Opowiadasz, jaki to byłeś wspaniały,
Dobrze, że wnuki świadectwa nie widziały
   Trudno było się rozstać. Nikt nie patrzył, ktoś ty taki, bo każdy człowiek ma coś do zaoferowania. Wspomnieniom i śpiewom nie było końca i już zaplanowano następne spotkanie, poszerzając grono o członków dawnej świetlicy, zasłużonych sportowców i chętnych do podzielenia się refleksjami życiowymi, na które organizatorzy tych z bliska i daleka zapraszają na czerwiec 2009 roku.

Ostatnia aktualizacja ( niedziela, 16 listopad 2008 )
< Poprzedni   Następny >